<title_newspaper="Gromada  Rolnik Polski"> 
<title_article="Pjd ladem Droda"> 
<author_1=J. K.> 
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1952">
<month=7>
<date=1952-07-06>
<period=w3> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Przestao pada. Adam Drod, czonek spdzielni produkcyjnej Binduga, popdzi par tgich koni i zjecha z szosy na boczn wirwk. W rowie przy drodze pasa si krowa, przy niej sta chop w starej kapocie z workiem na gowie, chronicym po przed pluch. Gdy wz zrwna si z pascym, Drod pozna Jaka Kalbarczyka z Porby i zatrzyma konie.
 C to, Jasiek, tak skpo u ciebie z pasz, e pasiesz krow na rowie?
 A ot widzisz sam, chuda krowina, bo z panikiem i zielonk u mnie wiecznie bieda. Ten kawaek ki to taki wziutki, e jak dobry zamach wezm, to kosa za miedz wyskoczy. Siano musz z niego zbiera na zim. Zielonek te nie mam, bo na 2 hektarach trudno sie rozpostrze  siej tylko yto, ziemniaki, troch jczmienia i burakw dla krowy na zim. A jak u ciebie z pasz?  te przecie, Adamie, biedowae zawsze? Widz konie jak cabany  to pewno w tej spdzielni macie pasz i dla krw.
Drod tylko si umiechn.  No c odkd te moje 2 hektary wczyem do spdzielni i sam do nich przystaem skoczyy si moje kopoty. Dla krw mam paszy wbrd. W naszej spdzielni starczy dla koni, dla wsplnego byda i dla krw czonkowskich. Trawy nie s u nas zabogate. To dodajemy krowom jeszcze zielonki na noc. Moja krowa daje na dzie 16 litrw mleka.
 A ja k tego chudziaka, po tej trawie z rowu, to ledwo trzy litry udoj. Wiadomo, krowa pyskiem doi, nie dasz jej nie wycigniesz, choby i cycki urwa.
 My te wanie dlatego w spdzielni o pasze zielone si staramy. Zaoylimy sobie taka zielona tam, to znaczy takie zrobilimy zasiewy, e bdziemy mieli od wiosny do zimy zawsze zielonk dla byda. Teraz mamy koniczyn, mieszank z owsa, wyki i peluszki, a na kawaku pola przelot. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
